‘4 miesiąc’

Czwarty miesiąc

wrzesień 26th 2007, Autor: M&M, Kategoria: 4 miesiąc, Dzień po dniu, Galeria Maksia 3

Czas leci. Właśnie mi czwarty miesiąc strzelił. Mam coraz więcej włosków i kilogramów. Taką fajną grzeczną kluseczką już jestem. Ale zobaczcie sami …

Wrocław

wrzesień 23rd 2007, Autor: M&M, Kategoria: 4 miesiąc, Dzień po dniu, Galeria Maksia 5

Korzystając z ostatnich momentów lata wybrałem się z rodzicami odwiedzić Wujka Adasia we Wrocławiu. Zaczęliśmy tradycyjne zwiedzanie od Spiżu, a potem to już jakoś sie kręciło.

Lea

wrzesień 21st 2007, Autor: M&M, Kategoria: 4 miesiąc, Dzień po dniu, Galeria Maksia 2

Jak przystało na faceta to po prostu wyrywam laski każdego dnia. Czasami takie młodsze, czasami starsze. W każdym badź razie odwiedziłem jedna z nich. Cudowną dziewczynkę o francuskim imieniu Lea …

Piotruś

wrzesień 16th 2007, Autor: M&M, Kategoria: 4 miesiąc, Dzień po dniu, Galeria Maksia 1

Odwiedzili mnie Ciocia Ola i Wujek Rafał przychodząc z dobrą nowiną, że mam nowego kolegę Piotrusia. Rodzicom gratuluję, a maleństwu życzę, żeby szybko i zdrowo rósł bo już niedługo będziemy się razem bawić :).

Po wakacjach

wrzesień 4th 2007, Autor: M&M, Kategoria: 4 miesiąc, Dzień po dniu, Galeria Maksia 9

Serdecznie witam po dłuższej przerwie. Jednocześnie uprzejmnie przepraszam stałych czytelników za kilku tygodniową przerwę i obiecuję, że się poprawię. Informuję również, że mam się dobrze i w dalszym ciągu jestem grzeczny, z czego rodzice się bardzo cieszą.

Ale do rzeczy…

Ostatnie 2 tygodnie sierpnia spędziłem z rodzicami odwiedzając naszych zachodnich sąsiadów. Objeździliśmy trochę Niemiec, poznałem mnóstwo Ciotek i Wujków i ogólnie dobrze się bawiliśmy. Szczególnym punktem wycieczki było wesele Miri i Wernera, które zorganizowane było w XIII wiecznym zamku w Neuerburg’u niedaleko Bitburg’a. Spałem sobie na zamku i byłem maskotką imprezy, bo podobnie jak większość gości weselnych przebrałem się w strój stosowny do miejsca :).
Parze młodej życzę wszystkiego najlepszego.
Wszystkim, którzy nas gościli serdecznie dziękujemy.

A jak było zobaczcie sami…